Berenike – miasto ludzi i zwierząt. Nowy etap badań na antycznym cmentarzysku

Zaczynają się właśnie wykopaliska w Berenike, na terenie unikalnego, antycznego cmentarzyska dla zwierząt. Kierownikiem projektu jest dr hab. Marta Osypińska z Instytutu Archeologii UWr. Grant realizowany jest w ramach konsorcjum naukowego. Liderem jest Instytut Archeologii UWr, a partnerem – Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego.

Pomimo że to południowy Egipt, Berenike było rzymskim, założonym przez Tyberiusza, międzykontynentalnym portem z I–II wieku, leżącym nad Morzem Czerwonym. Za jego pośrednictwem do Imperium sprowadzano luksusowe towary z Afryki Wschodniej, Półwyspu Arabskiego, Indii, a nawet z Dalekiego Wschodu. Nieopodal znajduje się jedyna antyczna kopalnia szmaragdów w Sikeit.

wykopaliska w Berenike, Egipt (grudzień 2023)

Od ponad 20 lat prowadzone są w Berenike prace wykopaliskowe: początkowo holendersko-amerykańskie, a obecnie polsko-amerykańskie. W 2011 roku Marta Osypińska odkryła w zachodnim suburbium Berenike wyjątkowe miejsce – starą wydmę, gdzie od 1. połowy I wieku do końca II stulecia mieszkańcy Berenike chowali wokół maleńkiej świątyni swoje pupile: koty, psy i… małpki.

Początkowo naukowcy zakładali, że jest to typowe dla Egiptu miejsce związane z kultem któregoś z lokalnych bogów. Depozytoria mumii – kotów, krokodyli, baranów, psów itp. – są licznie spotykane w Dolinie Nilu. Jednak cmentarzysko w Berenike ma wyraźnie odmienny charakter. Blisko 600 odkrytych tam dotychczas pochówków wskazuje na więzi emocjonalne łączące ludzi i zwierzęta oraz troskę o nie, nawet w czasie kalectwa i starości.

O ile koty pochodziły w większości z Doliny Nilu, psy sprowadzano do Berenike przez góry i pustynię, a niekiedy nawet z innego kontynentu. Świadczy o tym ich duże zróżnicowanie. Naukowcy odkryli dotąd zarówno duże psy myśliwskie, jak i średniej wielkości szpice oraz malutkie pieski do towarzystwa.

wykopaliska w Berenike, Egipt (grudzień 2023)

Ogromnym zaskoczeniem dla zespołu Marty Osypińskiej był zidentyfikowany gatunek małpek z cmentarzyska. Początkowo naukowcy zakładali, że są to żyjące w tej części Afryki kotawce (dawniej koczkodany). Wszystkie małpki z Berenike umierały w młodym wieku, dlatego ich identyfikacja była trudna. Przy pomocy nowoczesnych technik (m.in. zdjęć 3D) udało się jednak określić, że do Berenike dwa tysiące lat temu sprowadzono małpki z… Indii. Były to rezusy i makaki czepkowe. Możemy sobie wyobrazić, jak ogromnym wyzwaniem logistycznym było to przedsięwzięcie.

Obecnie rozpoczynający się projekt to kontynuacja badań na cmentarzyku pupili. Badania mają jednak na celu coś więcej niż „tylko” odkopanie kolejnych pochówków i pozyskanie nowych danych dla archeozoologii, archeologii, kynologii, weterynarii, felinologii czy egiptologii.

Naukowcy pragną zainicjować debatę o wartości danych archeozoologicznych w studiach nad tożsamością oraz ich znaczeniu dla społeczności antyku. Chcą również nawiązać dialog z socjologami w badaniach nad zaspokajaniem potrzeb emocjonalnych człowieka, zwłaszcza w trudnych sytuacjach życiowych, poprzez kontakt z bliskimi zwierzętami. Jest to zjawisko aktualne, obserwowane np. w czasie pandemii. Życie w placówce „na końcu antycznego świata” również było niewątpliwie trudnym doświadczeniem dla ówczesnych mieszkańców.

wykopaliska w Berenike, Egipt (grudzień 2023)

Ekskluzywne zabytki – pochodzące prosto z Rzymu elementy biżuterii i wykwintnej ceramiki – świadczą o wysokim statusie zarówno ludzkich opiekunów, jak i samych zwierząt, które były częścią społeczności Berenike. Wrocławski zespół stawia hipotezę, że kosmopolityczne Berenike stało się dwa tysiące lat temu swoistym tyglem kulturowym, gdzie przybywali ludzie z różnych stron świata, przywożąc ze sobą różne tradycje relacji ze zwierzętami. Zwierzęta stawały się elementem tożsamości, a pochówki na cmentarzysku są tego wyrazem.

Minęły pierwsze dni wykopalisk. Berenike, jak zawsze, okazało się archeozoologicznie szczodre już od pierwszego „wbicia szpachelki” w teren nowego wykopu.

Pomimo że archeolodzy zmagają się z plagą meszek (spuchnięte od ugryzień powieki, uszy i czoła), a temperatury przekraczają 30 stopni (są już pierwsze hospitalizacje „misjonarzy” z powodu udaru cieplnego), zapał i entuzjazm nie opuszczają naukowców.

Projekt "Zintegrowany Program Rozwoju Uniwersytetu Wrocławskiego 2018-2022" współfinansowany ze środków Unii Europejskiej z Europejskiego Funduszu Społecznego